Sakura
patrzy na mnie tak intensywnie, że moje gardło się zaciska i nie mogę wydusić z
siebie żadnego słowa. Powinienem jej przerwać i odejść, ale nie mogę, bo ciało
w ogóle nie reaguje. Dziewczyna seksownie przygryza dolną wargę, patrząc co
chwila na moje usta. Haruno jest jak jebany magnes, który do siebie przyciąga,
a kiedy mnie dotyka, napięcie między nami jeszcze bardziej wzrasta. To uczucie
staje się zbyt silne.
– O czym ty
mówisz? – Pytam z delikatną chrypką w głosie.
Dziewczyna z
niegrzecznym uśmiechem patrzy prosto w moje oczy, kiedy odpina guzik koszuli,
na którym zatrzymała wcześniej palec. Czuję jak mięśnie się spinają, a ciało
niecierpliwie czeka na więcej, chociaż mózg daje wyraźne sygnały, że to
wszystko idzie w złym kierunku. Palec Haruno przejeżdża po nowo odkrytym
miejscu, docierając na moją lewą pierś.
– Chcę być
twoja. – Odpowiada z uśmieszkiem.
Haruno jest
bardzo pewna siebie, nawet się nie denerwuje, a w jej oczach dostrzegam
szczerość, co jeszcze bardziej mąci mi w głowie. Lewa dłoń Sakury zjeżdża z
mojego ramienia w dół, docierając do ręki, którą chwyta i kładzie ją sobie na
biodrze. Nie mogę opanować dreszczy, rozchodzących się po kręgosłupie, oddech
staje się szybszy, bo oddychanie jest znacznie trudniejsze. Dotyk różowo włosej
aż pali, wznieca we mnie ogień, którego sam nie potrafię ugasić i wiem, że
zrobię to tylko z jej pomocą.
– Co ty ze
mną robisz? – Wzdycham bezsilnie.
Przegrałem
tą walkę od samego początku, kiedy pojawiła się w jebanych drzwiach mojego
domu.
– Chcesz
mnie. – Mówi prawie szeptem. – Tak bardzo, jak ja chcę ciebie. – Dopowiada z
seksownym uśmiechem.
Pochyla się
w moją stronę, a ja nie próbuję uciec, bo nawet nie chcę. Sakura doprowadza
mnie do szaleństwa. Delikatnie muska moje usta swoimi i to wystarcza, żeby
wybuchł pożar, którego tak bardzo się obawiam. Odsuwa się z zadziornym
uśmiechem, testując mnie, bo chce wiedzieć do czego jestem w stanie się
posunąć. Nie mogę się opanować, bo chcę więcej. Gwałtownie dokładam drugą dłoń
na jej biodro i przyciągam dziewczynę bliżej siebie, żeby poczuć ją jeszcze
raz. Przejeżdżam językiem po dolnej wardze, a kiedy rozchyla usta, wdzieram się
do środka. Moje serce wali, jakby biegło w jebanym maratonie, a w pocałunku
kryje się cała paląca tęsknota, złość i nieokiełznana rządza. Po tylu latach
znowu czuję jej usta na swoich i to uczucie jest tak zajebiste, że nie potrafię
tego przerwać. Dłonie dziewczyny wędrują z mojej klatki piersiowej do szyi,
docierając do włosów, za które delikatnie ciąga. Wiem, że to co robię jest złe,
ale nie mogę się jej oprzeć. Jesteśmy ze sobą w jakiś pojebany sposób połączeni.
Moje ciało drży, kiedy mnie dotyka, a to uczucie jest jak narkotyk, od którego
się uzależniłem. Żadna kobieta tak na mnie nie działa, nawet Aika. Moje dłonie
wędrują na jej odkryte plecy, docierając do pośladków, za które mocno chwytam,
żeby podnieść Sakurę. Czuję jak zwycięsko się uśmiecha, kiedy sadzam ją na
biurku. Napieram na nią bardziej, powodując, że kładzie rozgrzane plecy na
zimnym, drewnianym blacie. Zostawiam mokrą ścieżkę pocałunków na szyi,
delikatnie przygryzając wrażliwą skórę. W pomieszczeniu słychać nasze
przyśpieszone oddechy, a ja robię się podniecony, bo wiem, że mogę z nią zrobić
co tylko zechcę. Dziewczyna łapie moją twarz w dłonie, odszukując wzrokiem ust,
które zaraz atakuje. Czuję ogromne napięcie i wiem, że zniknie dopiero wtedy,
kiedy ją przelecę. Sakura chwyta moją dłoń i prowadzi ją po swojej nodze w
górę, unosząc przy tym sukienkę.
– Pytałeś co
ja z tobą robię? – Szepcze z niegrzecznym uśmiechem, patrząc mi prosto w oczy.
Dziewczyna
przesuwa moją dłoń pod sukienkę na swoje udo.
– Zobacz co
ty robisz ze mną. – Wzdycha, kiedy wsuwa moją rękę pod majtki. – Przez ciebie
jestem mokra.
– Kurwa. –
Wydaję z siebie pomruk zadowolenia, próbując unormować oddech.
Delikatnie
pocieram łechtaczkę palcami, a Sakura wygina plecy do góry, wypychając biodra w
moją stronę. Robię się twardy, tak bardzo jej pragnę, że nie potrafię myśleć o
niczym innym. Dziewczyna sięga do mojego paska od spodni i sprawnie go odpina.
– Pieprz
mnie Naruto. – Jęczy do mojego ucha, kiedy szybciej poruszam palcami.
– Naruto!
Sakura! – Słyszę głos mojej mamy.
Wyciągam
rękę spod jej sukienki i odskakuję od niej jak poparzony. Zapinam pasek od
spodni, to samo robię z guzikiem od koszuli, który rozpięła. Nerwowo
przejeżdżam dłonią po poczochranych włosach i opieram się dolną częścią pleców
o biurko, zakrywając rękami wybrzuszenie w moich spodniach, trzymam je w taki
sposób, żeby wyglądało to naturalnie. Sakura jest opanowana, jakby przed chwilą
zupełnie nic się nie stało. Z cichym śmiechem swobodnie zeskakuje z biurka i
poprawia sukienkę. Opiera się o nie w ten sam sposób co ja, krzyżując długie
nogi.
– Tu
jesteście. – Mama wchodzi do gabinetu z uśmiechem.
–
Rozmawialiśmy. – Odchrząkuję, bo mam delikatną chrypkę.
Sakura z
rozbawieniem wyciera usta kciukiem. Cały czas czuję na sobie jej palące
spojrzenie.
– Długo was
nie było, podali już kolację. – Mama mówi z uśmiechem.
– Zaraz
przyjdziemy. – Odpowiadam, unosząc kąciki ust delikatnie w górę.
Obserwuję
jak mama wychodzi z gabinetu, a kiedy znika z pola widzenia, ciężko wzdycham.
Patrzę na Sakurę, która niegrzecznie się uśmiecha. Haruno nachyla się w moją
stronę.
– Dzięki za
rozmowę. – Szepcze, przygryzając płatek mojego ucha.
Po
kręgosłupie przechodzą ciarki, które w przyjemny sposób rozchodzą się po moim
całym ciele.
– Pomóc ci z
tym? – Pyta, patrząc na moje krocze i seksownie przygryza dolną wargę.
– Ty już
lepiej nic nie rób. – Wzdycham, przejeżdżając dłonią po moich włosach.
– Mogę
zrobić to ustami, tak jak lubisz. – Szepcze z niegrzecznym uśmiechem i puszcza
do mnie oczko.
Przymykam
oczy, zaciskając dłonie na biurku, bo wyobraźnia działa lepiej niż powinna,
podsuwając seksowne obrazy.
– Sakura… –
Szepczę bezsilnie. – Proszę cię, przestań.
– Kiedyś
byłeś bardziej wyluzowany. – Wzdycha, odpychając się od biurka.
– Teraz mam
narzeczoną.
– Jakoś ci
to nie przeszkadzało chwilę temu, kiedy prawie przeleciałeś mnie na tym biurku.
– Mówi z uśmiechem, kiedy zatrzymuje się przy drzwiach i na krótko odwraca się w
moją stronę.
Dziewczyna
po chwili opuszcza gabinet, zostawiając mnie samego. Ma rację, gdyby nie mama,
zrobiłbym to. Przecieram dłonią twarz.
– Cholera. –
Wzdycham do siebie.
Biorę
głębsze oddechy, starając się uspokoić szybko bijące serce. Głośno wzdycham i
idę do łazienki, żeby umyć ręce, bo przecież na jednej z nich wciąż mam ślad
zdrady, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Wchodzę do salonu i siadam na
swoje miejsce.
– Długo cię
nie było. – Aika szepcze do mojego ucha.
– Mieliśmy
sporo do obgadania. – Kłamię z uśmiechem.
Spoglądam na
talerz z jedzeniem. Przez to wszystko straciłem apetyt. Biorę w dłoń widelec i
wciskam rybę z ryżem do ust, które ciężko przechodzą przez gardło. Kątem oka
spoglądam na Sakurę. Na jej ustach błąka się uśmieszek, a ja znam ją zbyt
dobrze, żeby myśleć, że sobie odpuści.
– Jak było w
Stanach kochanie? – Pyta mama.
– Nudno. –
Wzdycha. – Brakowało mi przyjaciół i rozrywki, do której byłam przyzwyczajona.
– Mówi wymownie, spoglądając w moją stronę.
– Nie mogło
być aż tak nudno. – Odchrząkuję. – Na pewno z kimś się spotykałaś. – Mówię
złośliwie, bawiąc się jedzeniem na talerzu.
– Było kilka
osób, ale nigdy was nie zastąpili. – Odpowiada z uśmiechem.
– Mówię ci,
praktycznie całymi dniami siedziała w domu. – Wzdycha ciocia Mebuki.
– Słyszałem,
że z Ino zostajecie na noc. – Mówi Daiki z uśmiechem.
–
Oczywiście, jeśli to nie problem wujku. – Odpowiada różowo włosa.
– Problem?
Jaki problem kochanie? – Pyta mama.
– Jesteś jak
nasza druga córka, nie ma żadnego problemu. – Mówi Daiki.
– Dziękuję.
– Sakura unosi kąciki ust do góry. – Miło słyszeć, że nic się nie zmieniło.
Na siłę
kończę jedzenie na talerzu i wypijam szklankę wody. Nasi rodzice opuszczają
salon, kierując się na taras.
– Deser? –
Pyta Kazuma z uśmiechem.
– Ja
dziękuję. – Wzdycham.
– Źle się
czujesz kochanie?
– Nie mam
ochoty na jedzenie. – Odpowiadam narzeczonej.
Przelotnie
patrzę na Sakurę, która się uśmiecha. Nie wytrzymam dłużej w jej towarzystwie,
myślami nadal jestem w pierdolonym gabinecie.
– Kochanie,
jedziesz do domu, czy jeszcze trochę ze mną zostaniesz? – Pyta Saki z
uśmiechem.
– Będę się
zbierał. – Wzdycha Haruto. – Chciałbym zostać, ale jestem zmęczony po całym
dniu. Spotkamy się jutro? – Całuje Saki w policzek.
–
Zapomniałam, że przyjechałeś prosto z pracy. – Moja siostra robi smutną minę. –
Przyjedź jutro to popływamy w basenie. – Mówi z uśmiechem.
– Brzmi jak
świetny plan. – Odpowiada.
Chłopak
całuje Saki w usta i żegna się ze wszystkimi przy stole.
– Do jutra.
– Mówi z uśmiechem, zanim wychodzi z salonu.
– Dalej
pracujesz w firmie Naruto? – Pyta Sakura.
Opiera głowę
o prawą dłoń, a usta wygina w delikatnym uśmiechu.
– Tak.
– Fajnie. –
Mówi z dziwnym błyskiem w oczach. – Może cię kiedyś odwiedzę, z twoim biurem
wiąże się dużo wspomnień.
Prawie
krztuszę się wodą, którą piję. Drżącą ręką odstawiam szklankę na stół. Ta
kobieta korzysta z każdej okazji, żeby wyprowadzić mnie z równowagi.
Wspomnienia, o których mówi wiążą się z seksem.
– Długo się
znacie? – Pyta ciekawa Aika.
– Od
dziecka, nie? – Odzywa się moja siostra.
– Wszyscy
mieszkamy blisko siebie, nasi rodzice się przyjaźnią. – Mówi Ino.
– Tak się
polubiliśmy, że spotykaliśmy się prawie codziennie. – Wspomina Sasuke.
Moja
narzeczona zerka na zegarek na prawym nadgarstku. Kładę dłoń na jej kolanie,
żeby zwrócić na siebie jej uwagę.
– Co? Chcesz
już wracać? – Pytam z uśmiechem.
– Jest już
późno, chyba na mnie pora. – Odpowiada niechętnie.
Wstaję i
odsuwam jej krzesło, a kiedy się podnosi, żegna się ze wszystkimi.
– Do
zobaczenia. – Mówi z uśmiechem.
Chwyta mnie
za dłoń, splatając ze sobą nasze palce. Czuję się winny, bo wiem jak bardzo
mnie kocha, a ja ją zdradziłem. Nie zasługuję na nią i zdaję sobie sprawę z
tego, że będzie przeze mnie cierpiała. Nie umiem się kontrolować, kiedy Sakura
jest blisko mnie. Nie umiem i nie chcę, bo tylko ona potrafi sprawić, że czuję
się żywy. Wychodzimy z domu i wsiadamy do mojego samochodu. Panuje dziwna
cisza, którą przerywam.
– Co robisz
jutro?
– Mama coś
wspomniała, że mam jej z czymś pomóc, a co? – Pyta.
– Myślałem,
że może gdzieś razem wyjdziemy.
–
Przepraszam kochanie, ale jutro naprawdę nie będę miała czasu. – Wzdycha.
– Rozumiem.
– Mówię z uśmiechem, kiedy zajeżdżam pod jej dom.
Gaszę silnik
i kątem oka widzę, że na mnie patrzy. Między jej brwiami pojawia się mała zmarszczka,
a to wskazuje na to, że intensywnie nad czymś myśli.
– Mogę o coś
spytać? – Pyta w końcu.
– Jasne. –
Uśmiecham się ciepło. – O co tylko chcesz.
– Lubisz
Sakurę?
Moje serce
zaczyna szybciej bić, kiedy słyszę jej imię. Nie mogę powiedzieć całej prawdy,
bo wiem jak bardzo jest zazdrosna o inne kobiety.
– Tak, to
moja przyjaciółka. – Odpowiadam z uśmiechem.
– Było coś
między wami, prawda? – Nerwowo przygryza dolną wargę, a ja czuję, że mam
przejebane.
– Skąd ci to
przyszło do głowy? – Kładę dłoń na jej udzie i delikatnie je masuję.
– Patrzy na
ciebie w taki sposób… jest ładna, a ty bardzo przystojny. Nigdy was do siebie
nie ciągnęło?
– Nie. –
Kłamię z uśmiechem.
Czuję się
jak najgorsza świnia, bo ją okłamuję, ale nie mam innego wyjścia, bo gdyby o
wszystkim wiedziała, sytuacja skomplikowałaby się jeszcze bardziej.
– Dziękuję
za miły wieczór. – Delikatnie unosi kąciki ust do góry.
– Dziękuję,
że ze mną pojechałaś. – Wyciągam w jej stronę dłoń, żeby wsadzić za ucho
zbłąkany kosmyk włosów.
Dziewczyna
chwyta moją twarz i przysuwa bliżej siebie. Delikatnie muska moje usta swoimi. Ten
pocałunek jest tak inny od tych z Sakurą. Mniej intensywny i bez dziwnej
ekscytacji, którą czuję z Haruno.
– Dobranoc.
– Mówi, kiedy się odsuwa.
– Śpij
dobrze. – Odpowiadam z uśmiechem.
Moja
narzeczona wychodzi z samochodu, a ja jeszcze chwilę stoję, upewniając się, że
bezpiecznie wejdzie do domu.
Perspektywa
Saki
– Czyli
zrobiłaś to specjalnie? – Pyta Sakura z uśmieszkiem.
Siedzimy
razem na łóżku w piżamach. Moja przyjaciółka ma na sobie seksowną, czarną satynową
koszulę nocną z głębokim dekoltem i kuszącą koronką na cyckach. Wiem, że
założyła to specjalnie, bo chce torturować mojego brata. Trochę mi go nawet
szkoda.
– Z pełną
premedytacją. – Odpowiadam dumnie.
– Czyli mam
wziąć ze sobą Sasuke? – Pyta Ino, wychodząc z toalety.
– Dokładnie.
– Mówię z uśmiechem.
– Czyli co?
Grupowe spotkanie jak za dawnych czasów? – Pyta podekscytowana Sakura.
Specjalnie
poprosiłam mojego chłopaka, żeby jutro do mnie przyjechał. Moim planem było
spędzenie czasu z przyjaciółmi i Naruto, bo słyszałam rozmowę Aiki i mamy,
kiedy dziewczyna mówiła, że jutro będzie zajęta, a to jest świetna okazja.
Sakura i mój brat będą w stanie spędzić trochę czasu tylko we dwoje. O to
przecież mi chodzi, chcę pomóc. Wiem, że Naruto nie kocha Aiki, podsłuchałam
jego rozmowę z moim ojcem, ale nigdy mu o tym nie powiedziałam, bo nie chciałam
dodawać mu dodatkowego stresu. To tata naciskał na ten ślub.
– Dokładnie,
a w międzyczasie zostawimy was samych. Będziesz mogła uwodzić go do woli. –
Mówi Ino z uśmiechem.
– Taki jest
plan. – Dodaję dumnie.
– Co
robiliście tak długo w gabinecie? – Pyta blondynka, siadając na łóżko.
– Gdyby nie
jego mama… – Sakura mówi z niegrzecznym uśmiechem.
– Żartujesz?
– Ekscytuje się Ino.
– Nie. –
Kręci głową. – Było naprawdę gorąco. – Wzdycha, unosząc kąciki ust do góry.
To, że
Naruto dał się jej skusić świadczy tylko o tym, że dalej ją kocha, a to mnie
bardzo cieszy. Sakura pasuje do mojego brata idealnie. Przy niej jest zupełnie
inny. Aika go dusi, wysysa z niego całą energię i wygląda, jakby ten związek go
tylko męczył. Przy Haruno zawsze był pełen życia i właśnie takiego chcę go
widzieć. Odwracam wzrok w stronę korytarza, kiedy słyszę kroki. Naruto wchodzi
do pokoju, a ja patrzę na Sakurę z przebiegłym uśmieszkiem.
Perspektywa
Naruto
Po szybkim
prysznicu narzucam na siebie tylko luźne, dresowe spodnie i wychodzę z
łazienki. Ciężko wzdycham, kiedy zauważam uśmiechniętą Sakurę, która stoi przy
moich zamkniętych drzwiach. Szmaragdowe tęczówki z uwagą skanują moje ciało,
dziewczyna chwyta między zęby dolną wargę, sprawiając, że oblewa mnie fala
gorąca. Ma na sobie niewiele, a to tylko powoduje, że w głowie pojawiają się
niegrzeczne myśli. Robi to specjalnie, bo wie, jak doprowadzić mnie do takiego
stanu. Zbliża się niebezpiecznie blisko, przez co myśli stają się chaotyczne i
coraz ciężej nad nimi zapanować.
– Co tu
robisz? – Pytam bezsilnie, bo naprawdę jestem już dzisiaj tym wszystkim
zmęczony.
Naturalna
pewność siebie i seksowny urok, które ją otaczają, sprawiają, że jest niezwykle
atrakcyjna. Moje tętno przyspiesza, kiedy staje jeszcze bliżej mnie, a usta
robią się dziwnie suche, dlatego przejeżdżam po nich językiem. W powietrzu
unosi się zapach Sakury. Jest w nim nuta lekkiej słodyczy i kokosa, które
mieszają się z wyjątkowym, naturalnym aromatem jej skóry, a to sprawia, że chcę
być jeszcze bliżej. Każdy oddech wydaje się być cięższy przez powstałe
napięcie.
– Mamy
niedokończone sprawy. – Mówi z niegrzecznym uśmiechem.
Dziewczyna
układa dłoń na mojej klatce piersiowej, a ja czuję dziwne mrowienie w tym
miejscu, które jest zbyt przyjemne. Serce zaczyna bić szybciej i głośniej. Mam
wrażenie, że słychać je w cichym pokoju.
– Sakura…
wyjdź stąd, proszę. – Wzdycham cicho, przymykając oczy.
Moje mięśnie
się spinają, kiedy czuję jak jej ciepła dłoń wędruje boleśnie powoli w dół
mojego ciała.
– Przecież
widzę, że też tego chcesz. – Mówi z zadziornym uśmiechem. – Przestań się
opierać.
– Mam
narzeczoną. – Wzdycham, mając nadzieję, że to przemówi jej do rozumu.
Chcę się
ruszyć, zareagować, ale nie mogę. Jestem jak sparaliżowany, mózg wysyła sygnały,
że to co się dzieje nie powinno mieć miejsca, ale ciało skutecznie je wszystkie
ignoruje.
– Przerwij, jeśli
naprawdę tego nie chcesz. – Szepcze z seksownym uśmiechem.
Dłonie
dziewczyny wędrują na mój brzuch, a pod wpływem jej dotyku czuję ciarki, które
rozchodzą się po całym ciele. Doszczętnie tracę resztki zdrowego umysłu i
samokontroli, kiedy unosi wzrok, głęboko patrząc mi w oczy. Spojrzenie Sakury
przyciąga jak magnes, sprawiając, że puls niebezpiecznie przyspiesza i robi mi
się gorąco, nie mogę oddychać. Obecność Haruno jest zbyt intensywna. Dziewczyna
seksownie chwyta dolną wargę między zęby, a ja nie mogę nic na to poradzić, że
patrzę na jej usta. Tak bardzo chcę ją pocałować. To napięcie między nami
doprowadza mnie do szału. Ma nade mną tak dużą kontrolę, że zrobię wszystko o
co poprosi. Wędruje dłońmi w górę, docierając na klatkę piersiową, a kiedy
krzyżuje ramiona wokół mojego karku, czuję pustkę w miejscach, w których mnie
dotykała. Moje ciało drży i płonie z pożądania.
– Cholera, tak
bardzo cię potrzebuję Naruto. – Szepcze do mojego ucha.
Dziewczyna delikatnie
popycha mnie w tył, przez co ląduję na łóżku. Z gracją siada na moich kolanach.
Nasze twarze dzieli kilka centymetrów, które zaraz zamyka. Powinienem się
odsunąć, ale zamiast tego, moje ręce szukają kontaktu z jej skórą, dlatego
wędrują pod koszulę nocną Sakury, zaciskając się na jędrnych pośladkach. Cicho
jęczy, dlatego korzystam z okazji i wsuwam język między usta różowo włosej.
Ciało reaguje na każdy dotyk Haruno, ogień rozpala mnie od środka, sprawiając,
że podniecenie i ekscytacja rosną. Zaplata ramiona wokół mojego karku,
przyciągając mnie do siebie jeszcze bliżej. Serce wali tak mocno, jakby chciało
się wydostać. Wzdycham w jej usta, kiedy porusza biodrami, ocierając się o
mnie. Robię się twardy. Moja dłoń wędruje między nasze ciała, docierając pod
mokre majtki dziewczyny. Głośniej jęczy, kiedy poruszam palcami, masując jej
łechtaczkę okrężnymi ruchami. Sakura odchyla głowę w tył, a ja przenoszę usta
na seksowną szyję, zasysając wrażliwą skórę. Tworzę czerwony ślad i wędruję
dalej, zostawiając ich znacznie więcej.
– Naruto. –
Jęczy w moje ucho. – Proszę, chcę cię poczuć.
Ręka
dziewczyny wędruje na moje krocze. Gwałtownie wciągam powietrze, kiedy czuję
jak zaciska się wokół mnie. Przez głowę przelatują myśli o Aice, które
sprawiają, że zatrzymuję jej dłoń, wyciągając ją z moich spodni.
– Nie mogę.
– Szepczę, próbując uspokoić oddech.
Układam
dłonie na biodrach dziewczyny i opieram swoje czoło o jej. Przymykam oczy i
zaciskam zęby, kiedy czuję ogromne wyrzuty sumienia. Nie mogę tego zrobić mojej
narzeczonej.
– Możesz. –
Odpowiada cicho. – Nie psuj tego.
– Ona na to
nie zasłużyła.
Unoszę ją do
góry i sadzam na łóżko. Wstaję, odchodząc od niej na bezpieczną odległość. Nie
mogę być tak blisko, bo nie myślę trzeźwo. Nerwowo przeczesuję ręką włosy,
chodząc po pokoju, żeby rozładować napięcie.
– Zerwij
zaręczyny. – Wzdycha, zakładając nogę na nogę.
– Wiesz o co
mnie prosisz? – Pytam, zaplatając ręce na karku.
– Ty jej nawet
nie kochasz. – Intensywnie na mnie patrzy. – Chcę, żebyś był ze mną. Bez
żadnych gierek Naruto.
– Zabawne. –
Cicho się śmieję. – Prosiłem cię o to trzy lata temu.
Dziewczyna
wzdycha i przeciera dłońmi twarz.
– Naprawdę
nie możesz o tym zapomnieć? Byłam młoda i głupia. Wiem, że popełniłam błąd. –
Wstaje z łóżka.
Chce do mnie
podejść, ale ja kręcę głową i odsuwam się w tył.
– Nie
cofniesz czasu Sakura. – Mówię zaślepiony gniewem. – To co między nami było… to
koniec. Nawet nie wiesz ile przez ciebie wycierpiałem.
– Jesteś
pewien, że to koniec? – Pyta podchodząc bliżej. – To jak reagujesz, kiedy cię
dotykam, mówi mi zupełnie coś innego. Kochasz mnie Naruto, tak samo jak ja
kocham ciebie. – Kładzie dłoń na moim policzku.
Na chwilę
przymykam oczy, zamroczony jej bliskością, ale po chwili biorę dłoń Sakury w
swoją i przerywam ten kontakt.
– To co
między nami jest… to jakieś pojebane napięcie seksualne, które cały czas
prowokujesz. Chodzi tylko o seks. To nie jest miłość. – Odpowiadam chłodno.
Przez moment
widzę, że jej oczy są zaszklone, jakby pod ciężarem słów, które ode mnie
usłyszała. Odwraca na chwilę wzrok, a kiedy ponownie na mnie patrzy, stara się
ukryć prawdziwy ból. W jej spojrzeniu widzę napięcie i próbę opanowania
prawdziwych emocji. Na ustach dziewczyny dostrzegam delikatny, wymuszony
uśmiech, jakby próbowała ukryć w ten sposób cierpienie. Lekko drżące wargi,
które starają się wyrazić spokój, utwierdzają mnie w przekonaniu, że to nie
jest uśmiech radości. Unosi kąciki ust do góry, ale w środku wszystko się w
niej kruszy i umiera. Nienawidzę siebie za to, że czuje się tak właśnie przeze
mnie.
– Naprawdę
tak myślisz? – Mówi cicho. – Że chodzi mi tylko o seks?
– Sakura…
– Nie
Naruto. – Nie daje mi dokończyć. – Wyprowadzę cię z błędu kochanie. Nie chodzi
mi o jebany seks. Chcę ciebie, całego, bo jestem w tobie zakochana jak idiotka.
Nie mogę przestać o tobie myśleć, próbowałam, ale nie wyszło. Dlatego nie
przestanę, dopóki cię nie odzyskam. – Mówi z determinacją w głosie, zanim
opuszcza mój pokój.
– Cholera! –
Krzyczę do siebie, kiedy zatrzaskuje za sobą drzwi.
Wiem, że ją
skrzywdziłem, widziałem to w jej oczach i dlatego jestem tak bardzo wkurwiony. Oczywiście,
że ją kocham, jestem w niej zakochany jak idiota, ale mam narzeczoną. Nie mogę
przespać się z Sakurą, chociaż bardzo tego chcę. Moja samokontrola słabnie i
jestem pewny, że następnym razem nie będę w stanie się powstrzymać.
Perspektywa
Saki
–
Zrezygnował? – Pytam Sakury, która siedzi na łóżku.
– Nie
wierzę. – Wzdycha Ino.
Sakura była
smutna, kiedy wróciła do mojego pokoju, ale teraz pomimo tego co się wydarzyło,
siedzi uśmiechnięta.
– Już prawie
go miałam. – Mówi pod nosem.
– Dlaczego
się cieszysz, skoro do niczego nie doszło? – Pytam zaintrygowana.
– Trzymanie
ręki w moich majtkach jest niczym? –
Mówi z niegrzecznym uśmiechem.
– Sakura,
kocham cię, ale nie chcę o tym słyszeć. – Zatykam uszy i zaciskam oczy, jakby
to miało uchronić mnie od niechcianych obrazów, które kotłują się w mojej
głowie. – To mój brat do cholery! – Krzyczę.
Moja
przyjaciółka się śmieje, widząc moją reakcję.
– Prawie się
ze mną pieprzył, a to znaczy, że dalej coś do mnie czuje. Gdyby ją kochał, na
pewno by tego nie zrobił. Nie Naruto, którego znam.
– Co z tym
zrobisz? – Pyta blondynka.
– Jak to co?
– Mówi z uśmiechem. – Dalej będę próbowała. Nie skończę na dzisiejszym
wieczorze.
– Mam taką
nadzieję. – Wzdycham.
– Przystojniaczek
w końcu ci ulegnie, zobaczysz. – Mówi Ino.
– Byłby
głupkiem, gdyby tego nie zrobił. Sakura tak się stara. – Żartuję z uśmiechem.
– Dlaczego
jej aż tak nie lubicie?
Zastanawiam
się nad odpowiedzią przez krótką chwilę. Głównym powodem jest na pewno to, że
Naruto jej nie kocha. Tutaj nie ma miejsca na miłość, może ona coś do niego
czuje, ale doskonale wiem, że mój brat nie żywi do niej aż tak głębokich uczuć,
ale tego niestety Sakurze nie powiem.
– Jest
bardzo zaborcza, chce go mieć tylko dla siebie, a kiedy go przytulam albo daję
mu buziaka to ta zołza patrzy na mnie, jakby chciała mnie zabić. Nie wspomnę o
Ino. Dobra, to bym jeszcze jakoś zrozumiała, ale ja? Przecież jestem jego
siostrą do cholery. – Mówię zdenerwowana.
– No wiesz
Saki, w praktyce to wygląda trochę inaczej. Nie macie tego samego ojca i matki.
– Tłumaczy Sakura.
– Nieważne.
To mój brat i koniec. Nic tego nie zmieni, nawet to, że nie jestem jego
prawdziwą siostrą. – Upieram się.
– Ja to
rozumiem, bo jestem z wami od zawsze. Tylko próbuję ci wytłumaczyć, że ona
widzi to w inny sposób. – Haruno mówi z uśmiechem.
– Poza tym,
jest dla nas naprawdę wredna. – Wzdycha Ino. – Przy Naruto i rodzicach udaje
aniołka, a kiedy tylko jesteśmy same, pokazuje na co naprawdę ją stać. Nie lubi
nas, zresztą z wzajemnością.
– Tutaj
niestety nie widzę żadnego usprawiedliwienia. – Żartuje różowo włosa.
– Nie udawaj
takiej dobrodusznej Haruno.
– Ranisz
moje uczucia Yamanaka, jestem grzeczna jak aniołek. – Sakura udaje urażoną,
teatralnie chwytając się za miejsce, gdzie znajduje się serce.
– Ty?
Grzeczna? – Kpię. – To nie tak, że próbujesz przelecieć narzeczonego Aiki,
prawda? – Dodaję z uśmiechem. – Prawdziwa suka z ciebie. – Kręcę z dezaprobatą
głową.
– W takim
razie mogę być suką, o ile to mi się w końcu uda. – Mówi z niegrzecznym
uśmiechem.
– Cholernie
się cieszę, że wróciłaś. – Mówi Ino.
– Mam
nadzieję, że już nigdzie nam nie uciekniesz. – Dodaję.
– Nie
zamierzam. – Odpowiada z uśmiechem. – Tęskniłam za wami.
– Cholera. –
Uderzam się z otwartej ręki w czoło.
– Co jest? –
Pyta Sakura.
–
Przypomniałam sobie, że miałam pogadać z Naruto. Byłam poddenerwowana, więc na
pewno się biedny zastanawia o co chodziło. – Wzdycham.
– Idź do
niego, sprawdzisz od razu w jakim jest nastroju. – Mówi Haruno z uśmiechem na
ustach.
Ciekawość
bierze nade mną górę i schodzę z łóżka, żeby zaraz po chwili wyjść z pokoju na
korytarz. Podchodzę do drzwi i delikatnie w nie pukam.
– Proszę. –
Odpowiada, więc z uśmiechem wchodzę do środka.
Naruto
siedzi oparty plecami o zagłówek łóżka, jest przykryty kołdrą, jakby szykował
się już do spania. Zamykam za sobą drzwi i podchodzę bliżej. Pochylam się, żeby
dać mu buziaka w policzek, a brat odkrywa kołdrę i robi mi miejsce w łóżku.
Pakuję się z dupą na miękki materac i siadam tak samo jak on.
– Stęskniłaś
się? – Pyta z uśmiechem.
– Mhm. –
Mruczę, nerwowo bawiąc się palcami. – Pamiętasz jak ci powiedziałam, że musimy
porozmawiać?
– Pamiętam,
byłaś zdenerwowana. – Wzdycha. – Ale chyba już wiem o co ci chodziło. – Chłopak
przeczesuje dłonią włosy, zostawiając je w jeszcze większym nieładzie.
– Tak,
chodziło o Sakurę. – Odpowiadam.
– Dlaczego
nie powiedziałaś mi wcześniej?
– Nie
chciałam ci psuć wieczoru, już i tak byłeś zestresowany zaręczynami. Chciałam
ci powiedzieć jak goście wyjdą, ale widziałam, że jesteś zmęczony, więc
stwierdziłam, że powiem ci rano jak wstaniesz. – Wzdycham.
– To nie
była miła niespodzianka, kiedy otworzyłem dla niej drzwi. – Mówi, patrząc przed
siebie w jeden punkt.
– Co
poczułeś jak ją zobaczyłeś? – Pytam cicho.
– Myślałem,
że mam halucynacje. Później był już tylko gniew i ból. – Ciężko wzdycha.
– Dalej się
na nią wściekasz? – Badam temat.
Naruto
przelotnie na mnie patrzy z uśmiechem.
– Nie tak
bardzo jak wcześniej, ale dalej nie mogę jej wybaczyć, że wyjechała bez słowa.
– Byłoby ci
łatwiej, gdybyś w końcu odpuścił. – Mówię, unosząc kąciki ust do góry.
– To nie jest
takie łatwe.
– Dlaczego?
– Dociekam.
– Bo byłem w
niej zakochany.
– A teraz? –
Pytam.
– Co teraz?
– Jest zdezorientowany.
– Co do niej
czujesz? Kochasz ją?
– Mam
narzeczoną Saki. – Wzdycha.
– Nie
wciśniesz mi kitu, że kochasz Aikę. Znam cię Naruto. – Wzdycham. – Kochasz ją?
– To nic nie
zmienia Saki. Moje uczucia do Sakury nie są ważne. Żenię się z Aiką. – Mówi
zirytowany.
Wiem, że ta
cała sytuacja nie wpływa na niego dobrze, widzę jak bardzo to wszystko go
męczy, ale ja tylko chcę, żeby był szczęśliwy.
– Co
robiliście w gabinecie? – Pytam, ciekawa, czy mi odpowie.
Naruto
patrzy na mnie z zaskoczeniem w oczach.
– Nie
powiedziała ci?
– Nie. –
Kłamię.
Naruto przez
krótką chwilę myśli, patrząc mi prosto w oczy.
– Gdyby mama
nam nie przerwała, jestem pewny, że skończyłoby się seksem. – Mamrocze pod
nosem, unikając mojego spojrzenia. Jest zawstydzony.
– Domyślam
się, że było gorąco. – Mówię z uśmiechem.
– To nie
moja wina, ona mnie uwodzi. – Wzdycha.
– Tak, bo wy
mężczyźni nie potraficie trzymać fiuta w portkach. Potraficie tylko zwalać winę
na kobiety. – Odburkuję. – Skoro nie chciałeś to mogłeś ją powstrzymać.
– Ale tego
nie zrobiłem. – Wzdycha, przecierając dłońmi twarz.
– Dlaczego?
– Pytam.
– Bo też
tego chciałem.
– Bo ją
kochasz. – Wzdycham.
– Saki,
jestem zaręczony. Kocham Aikę. – Mówi twardo.
Wprowadziłam
go w gówniany nastrój, przez co czuję się winna i mam wyrzuty sumienia.
– W
porządku. – Daję za wygraną. – Idę spać. – Daję mu buziaka w policzek.
– Dobranoc,
śpij dobrze księżniczko. – Mówi z uśmiechem.
– Dobranoc
Naru. – Odpowiadam, zanim opuszczam jego pokój.
Wchodzę do
siebie i zamykam za sobą drzwi, z ciężkim westchnięciem siadam na łóżko.
– I co? –
Pyta Ino.
– Jest
zmęczony, widzę to po nim. Dalej upiera się, że kocha narzeczoną, ale nawet nie
próbował zaprzeczać, kiedy spytałam o to, czy kocha Sakurę.
– Musisz go
rozluźnić, żeby tak dużo nie myślał. – Mówi blondynka z szatańskim uśmiechem.
– Staram się
jak mogę. – Sakura odpowiada, delikatnie unosząc kąciki ust do góry. – Mam
zamiar tak bardzo go omotać, że w jego głowie i sercu będzie miejsce tylko dla
mnie.
– Kibicuję z
całego serca. – Mówię z szerokim uśmiechem, kiedy Ino ziewa.
– Widzę, że
idziemy już spać. – Sakura patrzy na blondynkę z rozbawieniem.
– Tak w
sumie to też jestem już zmęczona. – Stwierdzam.
– To był
ciężki dzień dla nas wszystkich. – Wzdycha Haruno.
– Tak, dla
ciebie w szczególności. – Prycha Ino.
– Mhm.
Obściskiwanie się i robienie różnych niegrzecznych rzeczy z moim bratem musi
być bardzo męczące. – Żartuję.
– Nawet nie
wiecie jak bardzo. – Sakura ciężko wzdycha z szerokim uśmiechem na ustach.
Perspektywa
Naruto
– Dziękuję.
– Mówię do pani Kaho z uśmiechem.
Wstałem
dzisiaj wcześnie, w nocy nie mogłem spać przez sytuację z Sakurą, a rano tylko
walałem się po łóżku. Im dłużej nad wszystkim myślę, tym bardziej nie chcę tego
ślubu. Jak mogę ożenić się z Aiką skoro w mojej głowie siedzi tylko Haruno?
– Nie ma za
co kochanie, jedz zanim ci ostygnie. – Uśmiecha się ciepło.
Pani Kaho
stawia szklankę z sokiem pomarańczowym obok talerza z tostami i siada na
krzesełko obok mnie.
– Powiesz mi
co się dzieje? Widzę, że coś jest nie tak. – Patrzy na mnie zaniepokojona.
– Nie jestem
pewien, czy ślub z Aiką jest dobrym pomysłem. – Wzdycham, kiedy przełykam
kawałek jedzenia.
– Dlaczego
masz wątpliwości? – Pyta. – Nie kochasz jej?
– Kocham. –
Wzdycham. – Ale raczej nie tak mocno jak powinienem.
– Co
spowodowało, że się wahasz?
– Powrót
Sakury. – Mówię szczerze.
Pani Kaho o
wszystkim wie, to ona poradziła mi kiedyś, żebym powiedział Haruno co tak
naprawdę do niej czuję.
– Och
kochanie, trudna sprawa. – Czule dotyka mojego ramienia. – Dalej kochasz
Sakurę?
– Dalej jestem
w niej zakochany, nie przeszło mi. – Wzdycham. – Ale jestem zaręczony, nie mogę
z nią być.
Kończę tosty
i dopijam sok.
– Musisz się
nad tym zastanowić kochanie, nie możesz układać sobie życia z kobietą, z którą
tak naprawdę nie chcesz być. Skrzywdzisz ją i siebie. – Pociera moje ramię.
– To jest
takie trudne. – Marudzę, a pani Kaho się uśmiecha.
– Problemy
sercowe nigdy nie są łatwe. – Odpowiada.
Wstaję od
stołu i sprzątam naczynia, wkładając je do zmywarki. Życzę pani Kaho miłego
dnia i wychodzę z kuchni, kierując się do salonu. Wyglądam za okno i jestem
szczerze zdziwiony, że wszyscy są już przy basenie, bo myślałem, że dziewczynom
będzie bardzo ciężko zwlec się z łóżka. Wychodzę na ogród i zmierzam w ich
kierunku, przecież nie będę siedział sam w domu jak odludek. Wszyscy leżą na
leżakach i zaciekle o czymś rozmawiają. Mój wzrok zatrzymuje się na chwilę na
Sakurze. W czarnym bikini wygląda naprawdę seksownie. Mój braciszek się
szczerzy, kiedy mnie zauważa.
– Nie
wierzę, czy Naruto Uzumaki postanowił nas zaszczycić swoją obecnością? – Pyta
zaczepnie.
Uśmiecham
się do niego i podchodzę do leżaka, który jest wolny. Niestety obok Sakury i
wydaje mi się, że zrobili to specjalnie. Chwytam za dół czarnej, dopasowanej
koszulki i ściągam ją przez głowę, zaraz później odpinam pasek od spodni, żeby je
zdjąć. Przez cały czas czuję na sobie palące spojrzenie Haruno, ale nie jestem
nawet zdziwiony, bo się tego spodziewałem. Siadam na leżak i patrzę na Konosuke
spod przymrużonych powiek.
– Jesteś
ostatnio bardzo denerwujący. – Odpowiadam na zaczepkę.
– A ty
bardzo nerwowy. – Odgryza się z uśmieszkiem.
– Wydaje ci
się. – Wzdycham.
– Zostajesz
dzisiaj w domu? – Pyta Saki.
– Mhm.
Dzisiaj jestem cały wasz. – Mówię z uśmiechem.
– Kurwa, w
końcu. – Wzdycha zadowolona Ino.
– Idziemy
popływać? – Odzywa się Haruto.
– Jestem za.
– Krzyczy Konosuke, wskakując do basenu na bombę.
Podnoszę się
z leżaka i biorę przykład z mojego brata. Podpływam pod wodą na drugi koniec
basenu, a kiedy brakuje mi powietrza, powoli się wynurzam. Przeczesuję dłonią
włosy i próbuję unormować oddech, bo delikatnie dyszę.
– Ile masz
wolnego młotku? – Pyta Sasuke.
– Tydzień, a
co?
– Myśleliśmy
nad tym, żeby wybrać się do klubu. – Odpowiada Haruto. Mój kuzyn patrzy na mnie
z uśmieszkiem.
– Dawno
nigdzie razem nie byliśmy. – Mówi Konosuke.
– Mogę wziąć
Aikę? – Pytam.
– Jasne,
jeśli chcesz. – Odpowiada Haruto.
– Gdybym
poszedł sam, byłaby zazdrosna i wściekła. – Tłumaczę.
– Nie no,
jasne stary. – Mówi Sasuke.
– Tylko jest
jeden problem. – Wzdycham. – Ona nie przepada za klubami.
– Spróbuj ją
przekonać. – Uśmiecha się Konosuke.
Po pół
godzinnym pływaniu decydujemy się wyjść z basenu i kładziemy się na leżaki. Ukradkiem
spoglądam na Sakurę, ma na sobie czarne okulary przeciwsłoneczne, ale wygląda
na to, że śpi, bo jej oddech jest równomierny i w ogóle się nie rusza.
– Ino,
idziemy po napoje? – Pyta Saki.
– O tak,
napiłabym się czegoś z procentami. – Mówi z niegrzecznym uśmiechem, pocierając
ze sobą dłonie. – A wy moglibyście się na coś przydać i przynieść radio.
Pomyślcie też o jakichś przekąskach. – Kieruje te słowa w stronę chłopaków.
– Pomóc wam?
– Pytam, kiedy dzwoni mój telefon.
– Nie
trzeba, lepiej odbierz. Pewnie to twoja narzeczona. – Odpowiada Konosuke z
uśmiechem.
– Cześć
kochanie. – Mówię do
telefonu.
– Hej. – Odpowiada.
– Coś się
stało?
– Nie,
wszystko w porządku. Po prostu chciałam usłyszeć twój głos. – Uśmiecham się.
– Co
robisz? – Pytam.
– Pomagam
mamie uzupełniać papiery i w międzyczasie za tobą tęsknię. – Słyszę jej słodki śmiech.
– Też za
tobą tęsknię. – Odpowiadam
z uśmiechem.
– A ty?
Co robisz?
– Siedzę
z przyjaciółmi i rodzeństwem przy basenie.
– Z kim dokładnie
jesteś? – Docieka, a
ja się śmieję.
– To
jakieś przesłuchanie?
– Nie, po
prostu jestem ciekawa.
– Z
wszystkimi, którzy byli na kolacji. – Odpowiadam.
– Sakura
też jest? – Pyta.
–
Dlaczego o nią pytasz?
– Możesz
odpowiedzieć? – Jest
zirytowana.
– Tak,
też z nami jest.
– Została
na noc? Tak jak planowała?
– Kto? – Pytam.
– Nie
udawaj głupiego, wiesz o kogo mi chodzi. Czy Sakura została na noc?
– Tak. – Odpowiadam krótko.
– Nie
rozumiem dlaczego twoi rodzice pozwalają na coś takiego. Obca dziewucha w
waszym domu, jakby nie miała swojego domu. – Prycha.
Zaczynam się
zastanawiać o co tak naprawdę jej chodzi, na kolacji była dla niej miła, a
teraz zmieniła swoje zachowanie o sto osiemdziesiąt stopni, więc jasnym jest,
że coś się wydarzyło.
–
Kochanie, ona jest jak rodzina.
– Jak
rodzina? Rodzina nie patrzy na ciebie w ten sposób. – Prycha.
– W jaki
sposób? O czym ty mówisz? – Robię się zirytowany.
–
Myślisz, że nie zauważyłam? Ty pewnie też byś ją przeleciał gdybyś był wolny.
– Aika. – Wzdycham. – Nie będę się z tobą
kłócił przez telefon.
– Bo coś
jest na rzeczy.
– Nie, bo
opowiadasz bzdury. –
Kłamię.
– Jest
atrakcyjna, czego chcieć więcej? – Pyta.
– Wiesz
co? Zadzwoń jak trochę ochłoniesz. – Mówię i się rozłączam.
Ze
zdenerwowania ściskam telefon w dłoni.
– Kurwa. –
Klnę pod nosem.
– Kłopoty w
raju? – Odwracam wzrok w jej stronę. Patrzy na mnie z uśmieszkiem.
– To nie
powinno cię obchodzić. – Odpowiadam chłodno, bo tak postanowiłem ją traktować.
To jedyne wyjście, żeby zostawiła mnie w spokoju.
– Obchodzi
mnie wszystko co ciebie dotyczy skarbie. – Siada na leżak, zakładając nogę na
nogę.
Kurwa,
jest taka seksowna.
– Przestań
grać w te twoje gierki.
– W nic nie
gram. Mówiłam poważnie Naruto, zero gierek. – Wstaje i do mnie podchodzi.
Dziewczyna
bezwstydnie siada na moje kolana, zaplatając ramiona wokół karku. Tętno
przyspiesza, a oddech staje się szybszy, bo znowu jest tak blisko mnie. Mimowolnie
spoglądam na jej usta, seksownie się uśmiecha, przez co mam ochotę ją
pocałować, ale kontroluję się z całych sił, żeby tego nie zrobić. Boję się, że
jak dotknę Sakury, nie będę w stanie się już dłużej pilnować i opierać.
– Przestań
mieszać mi w głowie. – Wzdycham bezsilnie.
– Sam sobie
w niej nieźle mieszasz. – Odpowiada z uśmiechem.
Na krótką
chwilę przykłada swoje usta do moich, a kiedy chcę pogłębić pocałunek, schodzi
słodkimi wargami do mojej szczęki. Zostawia mokre ślady, idąc wzdłuż szyi. Moje
ciało płonie pod kuszącymi pocałunkami. Wodzi dłońmi po klatce piersiowej, co
jest bardzo podniecające. Nie mogę tego ciągnąć, bo to się dla mnie źle
skończy, dlatego chwytam jej nadgarstki i odsuwam ją od siebie. Spojrzenie
dziewczyny wyraża rozbawienie.
– Przestań.
– Mówię krótko.
– Boisz się,
że ktoś nas zobaczy? – Pyta z niegrzecznym uśmiechem.
– Nie chcę,
żeby ktoś sobie pomyślał, że coś nas ze sobą łączy. Nie potrzebuję plotek. –
Odpowiadam chłodno.
– Jesteś
zabawny. – Prycha. – Sam wiesz, że łączy nas ze sobą bardzo dużo.
– Między
nami nic nie ma. – Mówię twardo.
– Mam ci
pokazać? – Szepcze do mojego ucha.
Dziewczyna
porusza się na moich kolanach, powodując, że się o mnie ociera.
– Kurwa,
Sakura. Proszę, przestań. – Chwytam jej biodra, zaciskając zęby.
– Przestań
mnie oszukiwać. – Mówi z uśmiechem. – Możesz mówić co chcesz, ale wiem, kiedy
kłamiesz.
Sakura
przesuwa palcem od mojego brzucha do klatki piersiowej. Czuję przyjemne
mrowienie, a ciało płonie, domagając się jej dotyku. To takie frustrujące, że
tak bardzo ją chcę, ale nie mogę mieć.
– Marnujesz
czas. – Odpowiadam, patrząc jej głęboko w oczy.
– Marnuję? –
Śmieje się cicho. – Jeśli to, że mnie całujesz i dotykasz jest marnowaniem
czasu… mogę go marnować codziennie.
– Nie
zmienię zdania odnośnie Aiki. – Mówię, sprawdzając jej reakcję.
Dziewczyna
tylko się uśmiecha i kręci rozbawiona głową.
– To ty
marnujesz czas skarbie. Możesz mieć kobietę, której naprawdę pragniesz, a
marnujesz go na zamiennik.
– Jesteś
bardzo pewna siebie. – Zauważam.
– Bo wiem,
że mnie chcesz. Widzę to Naruto.
Dziewczyna się
pochyla i chwyta między zęby moją dolną wargę. To jest tak seksowne, że
zaciskam mocniej palce na jej biodrach, kiedy czuję rosnące napięcie.
– Skoro
oboje chcemy tego samego, po co czekać? – Szepcze do mojego ucha.
Sakura jest
jak szatan, który kusi mnie do robienia złych rzeczy, a ja jak idiota daję się
w to wplątać za każdym razem.
– Skoro nie
chodzi ci o seks, to po co próbujesz zaciągnąć mnie do łóżka? – Pytam, kiedy
się odsuwa i intensywnie na mnie patrzy.
– Nie chodzi
mi tylko o seks. – Przewraca oczami. – Tęsknię za tobą, za twoim dotykiem. Czy
to naprawdę jest takie złe, że chcę być z tobą tak blisko?
– Bawisz się
mną.
– Jestem już
dużą dziewczynką, powtarzam kolejny raz, że nie interesują mnie gierki. –
Wzdycha.
– Kiedyś też
się mną bawiłaś, a jak powiedziałem ci co do ciebie czuję, uciekłaś. –
Odpowiadam.
– Moją
jedyną winą jest to, że wyjechałam bez pożegnania. Wytłumaczyłam ci dlaczego i
nie zamierzam robić tego kolejny raz. Nigdy się tobą nie bawiłam, przestań
ciągle mnie obwiniać, bo ty też chciałeś seksu bez zobowiązań.
– Nigdy mnie
nie kochałaś, dlaczego wróciłaś i nagle twierdzisz, że jesteś we mnie
zakochana? – Pytam, chcąc zrozumieć o co tak naprawdę jej chodzi.
– A czy
kiedykolwiek pytałeś, czy byłam w tobie zakochana przed wyjazdem? – Pyta z
uśmiechem.
– A byłaś? –
Moje serce nagle przyśpiesza.
– Byłam i
wciąż jestem. Nigdy nie przestałam cię kochać. – Odpowiada.
Czuję, że
moje serce na chwilę przestaje bić, a ciało oblewa fala gorąca, bo patrząc w
jej piękne, szmaragdowe tęczówki, dostrzegam, że mówi prawdę. Jest cholernie
szczera.
– Dlaczego
nie chciałaś spróbować? Być ze mną? – Pytam cicho.
– Bo byłam
gówniarą, która bała się, że wszystko między nami się zepsuje. Wiem, że to
głupio brzmi, ale nie chciałam cię stracić. – Z czułością dotyka mojego
policzka. – Wróciłam, żeby cię odzyskać.
– Po trzech
latach? Buduję życie z kimś innym, nie uważasz, że to samolubne z twojej strony,
że próbujesz to zniszczyć? – Pytam z wyrzutem.
Sakura
dotyka kciukiem moich ust, patrząc na nie wygłodniałym wzrokiem. W moim ciele
wybucha ogień, bo robi to tak intensywnie. Moje mięśnie się spinają, wyczekując
jej kolejnego ruchu. Jestem jak zahipnotyzowany, bo nie mogę i nie chcę się
ruszyć. Przyłapuję się na tym, że marzę o tym, żeby mnie pocałowała. Potrzebuję
poczuć jej usta na swoich. Przymykam oczy, kiedy się pochyla, ale czuję gorący
oddech na szyi, gdzie przygryza wrażliwą skórę.
– Mogę być
samolubna. – Przykłada usta w drugie miejsce, kierując się w górę do ucha. –
Ale nikomu cię nie oddam. Jesteś mój. – Mówi między pocałunkami.
– Sakura… –
Zaciskam mocniej palce na jej biodrach, kiedy czuję mrowienie w każdym miejscu,
w którym mnie całuje.
– Będę cię
dręczyć do tej pory aż mi ulegniesz. – Kieruje swoje słodkie usta na moją
szczękę. – A w końcu ulegniesz Naruto, znam cię i wiem co zrobić, żeby w końcu
cię zdobyć.
Zamykam
oczy, a oddech znacznie przyśpiesza. Moje ciało drży, kiedy czuję jej usta i
dotyk. Prosi o więcej, bo żar, który we mnie rozpaliła nie chce zgasnąć. Nie
mogę przestać myśleć o tym, co chcę z nią robić, bo jest tak seksowna. Moje
serce wariuje, totalnie gubiąc swój rytm, ale przypominam sobie, że muszę być
silny, więc delikatnie ją od siebie odsuwam.
– Proszę
cię, przestań. – Wzdycham.
Zsadzam ją z
moich kolan na leżak, a sam wstaję. Dziewczyna bacznie mnie obserwuje, kiedy
zakładam spodnie i koszulkę.
– Wiesz co?
– Bierze głębszy oddech i powoli wypuszcza powietrze. – Nie ważne ile razy mnie
od siebie odepchniesz, bo z każdym razem, jestem jeszcze bardziej zdeterminowana,
żeby cię odzyskać. – Uśmiecha się.
– Nic nie
wskórasz Sakura, lepiej odpuść i poszukaj sobie kogoś innego. – Wzdycham.
Od razu,
kiedy to mówię, zaczynam żałować, bo myśląc o jakimś innym facecie, który
miałby ją dotykać, robię się cholernie zazdrosny.
– Naprawdę
Uzumaki? – Pyta z seksownym uśmiechem. – Chcesz widzieć mnie z innym? Patrzeć
jak mnie dotyka, całuje… – wylicza – …myśleć o tym, że pieprzy mnie w swoim
łóżku?
– Przestań.
– Przerywam, zaciskając zęby.
– Widzisz? Jeszcze
z nikim nie jestem, a ty już jesteś zazdrosny. – Odpowiada z uśmiechem.
Sakura chce
coś dodać, ale zamyka usta, kiedy widzimy, że reszta wraca na leżaki. Ino i
Saki zajmują swoje miejsca, spoglądając w naszym kierunku, bo widzą, że
atmosfera jest napięta.
– Coś się
stało? – Pyta Saki. – Znowu się pokłóciliście? – Wzdycha z dezaprobatą.
– Ja
pierdolę, powinniście w końcu przestać skakać sobie do gardeł. – Dodaje Ino.
– Spokojnie,
nikt się nie kłócił. – Mówię z uśmiechem. – Prawda Sakura? – Pytam.
– Prawda. –
Odpowiada, opierając plecy o leżak z uśmiechem.
– Wybierasz
się gdzieś? – Pyta Saki.
– Muszę na
chwilę wyjść, ale szybko wrócę. Nie martw się.
– Coś się
stało? – Ino patrzy z troską.
– Kłopoty w
raju. – Wzdycha Sakura.
– Pokłóciłeś
się z Aiką? – Pyta blondynka.
– Trochę.
Wyjaśnię to i wrócę. Obiecuję. – Uśmiecham się.
Wiem, że nie
są zadowolone. Są zawiedzione, bo obiecałem zostać w domu, a wychodzę. Nie mogę
tego tak zostawić, muszę wyjaśnić pewne kwestie z narzeczoną zanim zrobi się z
tego większa afera.
– Zawsze
musi coś odpierdolić. – Wzdycha Ino.
– Mała…
– Taka jest
prawda. Czy to nie jest dziwne, że zawsze jak spędzasz z nami czas, to musi się
do ciebie o coś przypierdolić? – Pyta z wyrzutem.
– Ja widzę
tutaj wzór. – Dopowiada pod nosem Saki.
– Wzór? –
Śmieję się. – Chyba przesadzacie.
– Nie broń
jej w tym momencie, bo tego nie zniosę i odbije się to na tobie. – Mówi
zdenerwowana Ino.
– Proszę cię
mała, odpuść. Przynajmniej dzisiaj, okej? Zrób to dla mnie. – Proszę z
uśmiechem.
– Idź, jak
nie wrócisz w ciągu godziny to przestaję się do ciebie odzywać. Mówię poważnie
przystojniaczku.
– Jesteś
seksowna jak się tak denerwujesz. – Mówię z zaczepnym uśmiechem.
– Ja
pierdolę, masz szczęście, że twojej narzeczonej tutaj nie ma, bo gdyby to
usłyszała to dałaby mi dożywotni zakaz na zbliżanie się do ciebie. – Wzdycha.
– Nawet tak
nie żartuj w jej towarzystwie. Mówię poważnie. – Dodaje Saki, a Sakura tylko uśmiecha
się pod nosem.
– Będę
najszybciej jak się da. Na razie.
Żegnam się z
towarzystwem i wychodzę z domu. Idę w stronę domu Aiki przez wąskie uliczki, w
których nocą jest bardzo niebezpiecznie. Znam skrót i dzięki niemu po niecałych
ośmiu minutach jestem już na miejscu. Staję przed zamkniętą bramą.
– Pan
Uzumaki? – Pyta jeden ze strażników, który bardzo dobrze mnie zna. – Już
otwieram.
Przechodzę
przez dużą posesję, docierając pod dom. Wciskam guzik od dzwonka i czekam aż
ktoś mi otworzy.
– Witam, czy
Aika jest w domu? – Pytam służącej.
– Jest w
domu, ale Panienka kazała przekazać, że jeśli się Pan pojawi to nie chce z
Panem rozmawiać. – Odpowiada, na co wzdycham.
Aika czasami
ma bardzo dziecinne zagrania, które naprawdę wyprowadzają mnie z równowagi.
– Możesz jej
przekazać, że to ważne, proszę? – Nalegam.
– Nie
trzeba, już jestem. Możesz odejść. – Mówi do służącej. Opiera się bokiem ciała
o drzwi. – Czego chcesz? – Przerywa ciszę, kiedy zostajemy sami.
–
Porozmawiać. – Wzdycham.
– Nie ma o
czym. – Odpowiada chłodno.
Przecieram
twarz dłońmi i nerwowo masuję spięty kark.
– Możesz mi
wyjaśnić o co ci chodzi? Po co ta cała awantura? – Próbuję jeszcze raz.
– Ona cię
podrywa! – Krzyczy. – Czy to nie wystarczający powód?
– Skąd ci to
przyszło do głowy? – Pytam, próbując zrozumieć jej zachowanie.
– Ślepy
jesteś? Widzę jak ta kurwa na ciebie patrzy. Chce mi ciebie odebrać, a ty
jeszcze spędzasz z nią czas!
Zaciskam
zęby, próbując trzymać nerwy na wodzy, bo nie podoba mi się, że tak brzydko o
niej mówi.
– Tylko nie
kurwa, proszę. – Wzdycham. – Nie mów tak o niej, bo to moja przyjaciółka.
– Jeszcze ją
bronisz! Przeleciałbyś ją, prawda? – Prycha, patrząc na mnie z wściekłością.
– Skąd u
ciebie taka złość? Jeszcze na kolacji byłaś dla niej miła, a teraz odstawiasz
jakąś szopkę. – Pytam całkiem spokojny.
– Szopkę?
Okłamałeś mnie Naruto. Na kolacji nie wiedziałam, że kiedyś ze sobą byliście.
– Słucham? –
Jestem zdezorientowany.
– Dowiedziałam
się od wspólnego znajomego. To prawda? – Pyta, ale ja się przez chwilę nie
odzywam, bo nie wiem co mam jej powiedzieć. – Odpowiedz do cholery!
– To nie był
związek. – Odpowiadam szczerze, bo nie ma sensu tego ukrywać.
– Słucham?
Więc co to było? – Pyta zazdrosna. – Pieprzyłeś się z nią?
– To nigdy
nie był związek, chodziło tylko o seks. – Odpowiadam szczerze.
– I ty mi
mówisz, że sobie wszystko uroiłam? – Pyta z uśmiechem, kręcąc głową.
– Nic między
nami nie ma. Łączy nas tylko przyjaźń, nic więcej. – Kłamię, próbując ją
chociaż trochę uspokoić.
– Wracaj do
domu. – Mówi wściekła.
– Słucham? –
Pytam zaskoczony.
– Nie chcę
cię na razie oglądać. Okłamałeś mnie, kiedy spytałam, czy coś cię z nią
łączyło.
– Bo nie
chciałem, żebyś była zazdrosna i zachowywała się tak jak teraz. – Wzdycham.
– I to cię
usprawiedliwia? – Pyta wściekła. – Idź do domu.
– Wiesz co?
Odezwij się jak ochłoniesz, bo z tego co widzę to dzisiaj nie dojdziemy do
żadnego porozumienia.
Dziewczyna
trzaska drzwiami przed moim nosem, a ja wracam do domu tą samą drogą. Właśnie
takiej sytuacji chciałem uniknąć, ale z tego co widzę, kłamstwo ma krótkie
nogi. Nie sądziłem, że ktokolwiek mógł odebrać to co łączyło mnie z Sakurą w
taki sposób. Nigdy nie zachowywaliśmy się jak para, a przynajmniej tak mi się
wydaje. Do domu docieram bardzo szybko, a kiedy nie widzę nikogo przy basenie,
wchodzę do środka i kieruję się w stronę salonu. Podchodzę do barku i nalewam w
szklankę whisky, którą wypijam duszkiem. Alkohol w przyjemny sposób pali mój
przełyk, rozprowadzając ciepło po moim ciele. Przynosi dziwne ukojenie i
rozluźnienie, a tego właśnie teraz potrzebuję. Nalewam drugą szklankę i siadam na
kanapę. Mam już naprawdę dosyć całej tej sytuacji. Od wczoraj mam same
problemy, a to wszystko przez Sakurę. Z jednej strony obawy Aiki są uzasadnione,
bo to prawda, że Haruno próbuje mnie uwieźć i szczerze mówiąc, zdradziłem ją w
momencie, kiedy pozwoliłem Sakurze na to, żeby mnie pocałowała. Czuję ciepłą
dłoń na ramieniu, dlatego odwracam się do tyłu, napotykając uśmiechniętą Saki.
Dziewczyna okrąża kanapę i przy mnie siada.
– Co się
stało? – Pyta z czułym spojrzeniem.
– Pokłóciłem
się z nią o Sakurę. – Odpowiadam, biorąc kolejnego łyka alkoholu.
– Słucham? –
Pyta zdziwiona.
– Ktoś jej
powiedział, że się spotykaliśmy. – Wzdycham.
– I o to
zrobiła ci awanturę?
– Jest
przekonana, że Sakura chce mnie jej odebrać i chętnie bym ją przeleciał, gdybym
nie był w związku.
– Użyła
takiego słowa? – Pyta zaskoczona.
– Mhm. –
Wzdycham krótko, biorąc kolejnego łyka.
– To do niej
niepodobne. – Odpowiada, zabierając z mojej ręki pustą szklankę, a ja patrzę na
nią zdezorientowany.
– Chodź z
nami do klubu. – Mówi z uśmiechem. – Potrzebujesz dobrej zabawy w świetnym
towarzystwie.
– Nie wiem
czy to dobry pomysł Saki. – Wzdycham. – Nie chcę jej gorzej zdenerwować.
–
Przepraszam bardzo, ale skąd wiesz co odpierdalała w Paryżu? Może też o
wszystkim ci nie mówiła? Przestań zanudzać, idziesz z nami, więc nawet się nie
dowie. A jak się dowie, możesz zrzucić winę na mnie. Wisi mi to. – Wzrusza
ramionami.
Z jednej
strony chcę iść, a z drugiej naprawdę obawiam się jak Aika zareaguje, kiedy się
dowie, że poszedłem bez niej. Moja siostra też ma trochę racji, bo moja
narzeczona o swoim wyjeździe nie powiedziała mi zbyt dużo. Zawsze, kiedy o
niego pytam, zbywa mnie krótkimi odpowiedziami, jakby coś ukrywała.
– W
porządku. – Wzdycham. – Pójdę z wami.
Na mojej
twarzy pojawia się szeroki uśmiech, kiedy widzę jak bardzo uszczęśliwiłem Saki.
Prawda jest taka, że odkąd jestem z Aiką to bardzo rzadko spotykam się z
przyjaciółmi. Moja narzeczona za nimi nie przepada, a ja o tym wiem, widzę
wszystko. Potrzebuję choć na chwilę przestać o wszystkim myśleć i trochę
wyluzować, a dzisiejszy wieczór jest okazją, którą wykorzystam.
Oo bozzieee zarąbisty :3!!! Aika jaka wulgarne uuuuuu. NARUTO JESTE SAKURKI TYLKO
OdpowiedzUsuńsuper notka, jak zawsze. według mnie wasze pismo jest trochę lepsze. Mam nadzieję ze zdacie prawko i nie będziecie miały już takiego ruchu w szkole.
OdpowiedzUsuńczekam na next.!
Kocham was dziewczyny! ; **
Notka jak zwykle swietna, momety narusaku są niesamowite. Moim zdaniem lepiej piszecie. Jestes ciekawa czy w tym klubie będzie się durzo dzialo i jestem ciekawa czy w klubie będzie ta cala Aika. Powodzenia w szkole jeśli was to pocieszy to też mam straszny za pierdziel w szkole powodzenia w szkole i z prawem jazdy czekam z nie cierpliwoscią i zyczę durzo weny...Gulba
OdpowiedzUsuńWitajcie moje drogie ostatnio nie miałem czasu by do was zajrzeć i spodziewałem się dużej zaległości w głównym opowiadaniu, a tu niespodzianka. Kolejny One Schoot i to w nowym świetle. Tym razem mamy świat bogaczy do którego nasz blondyn i jego przyjaciele należą. Muszę przyznać, że jestem zaciekawiony tym pomysłem i chęcią czekam na jego kolejne części. Sceny jakie opisujecie między Naruto i Sakurą są dość odwarze, a i wasze samo pisanie muszę przyznać rozwinęło się czego nie mogę niestety powiedzieć o sobie. Z niecierpliwością czekam na kolejną część waszego one schoota.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Kuraj.
P.S. Życzę wam abyście bez przeszkód zdały swoje wymarzone prawo jazdy.
Hej moje drogie. Zapraszam ws na nowy rozdział na pieczecprzeznaczenia.blog.pl który w końcu skończyłem
OdpowiedzUsuńMasakra zajebista notka :D
OdpowiedzUsuńKiedy next??
OdpowiedzUsuńNastępną notkę prawdopodobnie wstawimy jutro o ile nic nam nie wyskoczy. Teraz jest taki okres, że wszystko może się wydarzyć. Nie martwcie się, napewno nie zapomnimy o blogu jak i również mamy nadzieję, że Wy też o nim nie zapomnicie :D Chociaż z taką ilością komentarzy znajdującymi się pod tym rozdziałem, mamy pewne obawy, bo wcześniej było ich dużo więcej. Podzdrawiamy.
Usuńdziewczyny ja nigdy nie opuszczę bloga. mam nadzieję ze wy tak samo
Usuńdziewczyny w tym tygodniu jest mecz POLSKA!
dziewczyny ja nigdy nie opuszczę bloga, lubię czytać wasze historie. mam nadzieję ze wy tak samo nie opuśćcie.
Usuńdziewczyny w tym tygodniu albo w następnym będzie mecz POLSKA!
Wasz blog jest niesamowity jest odskocznia od zeczywistosci, wasza historia o narusaku umie po poprawic chumor, czasem gdy mi smutno wchodzę na waszego bloga i odpoczątku go zaczynam czytac bo kiedy go czytam chumor od razu mi się po prawia. Ten blog blog jest naprawde niesamowity też bym chciała pisac tak jak wy ale boje się ze ludzie by tego nie czytali.
OdpowiedzUsuńP.S A bloga nie opuszcze nigdy. Nie mogla bym tego zrobic Gulba
Witam, witam
OdpowiedzUsuńNotka bez zarzutów, oczywiście:D
Och tak, baaardzo się podobała. Zauważyłam dużo narusaku, to bardzo dobrze:D
Zboczone scenki chyba najbardzjej przypadły mi do gustu..
Naprawdę, czuję, że z tą dziewczyną Naruto jest coś nie halo.
Dziwnie się zachowuje.
Tak blisko do tego połączenia Naruto i Sakury, a jednak tak daleko:p.
Patrząc na wcześniejsze notki, mogę bez oporów stwierdzić, że wasz styl pisania znacznie się poprawił.
Mam nadzieję na hentai ns. Oczywiście nie zmuszam:)
Weny, czasu i dobrych wyników w nauce :*
Pozdrawiam
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń